Mało która dzielnica Wałbrzycha ma takiego pecha, jak Lubiechów. Ze zdobyczy cywilizacji mieszkańcy mają tam tylko elektryczność. Gaz? Ponoć był przed wojną. Woda? Tylko w studni, pod warunkiem że lato nie jest zbyt suche. Kanalizacja? Szambo, albo płynący przez Lubiechów strumyk. Co prawda kolektory sanitarne już są, ale do przyłączenia trochę czasu upłynie. Jakby tego wszystkiego było mało, to mieszkańcy ul. Lisiej, tej za torami, od wojny nie mogą się doprosić utwardzenia drogi. – Całe życie w gumiakach chodzimy – mówią Regina Klimas, Jadwiga Dembosz i Ewa Paśko.
Próśb i petycji o wylanie kawałka asfaltu nawysyłali się tyle, że zliczyć nie można. A czasem boją się nawet o bezpieczeństwo. – Są sytuacje, po większych deszczach, że do niektórych gospodarstw nawet karetka, czy straż pożarna nie dojedzie – mówią ludzie. Na domiar złego droga, nie dość, że błotnista i dziurawa, to jeszcze jest nieoświetlona. – Postawili nowe lampy za strefą, gdzie psa z kulawą nogą się nie spotka, tylko samochody przemykają, w dodatku zaraz te lampy rozkradli, a u nas, gdzie ludzie chodzą z pracy do domu, ciemno, choć oko wykol – narzekają.
Sprawa ul. Lisiej jest znana w Zarządzie Dróg i Komunikacji. – Ul. Lisia ma trzy odgałęzienia. Jedno z nich, to droga gminna i tam jest asfalt. Pozostałe, choć noszą tę samą nazwę, to drogi wewnętrzne. Musielibyśmy dostać zlecenie od gminy, wtedy moglibyśmy wykonać tam remont. Ale raczej nie ma na to szans w najbliższym czasie – wyjaśnia Anna Porada, wicedyrektor ZDiK. Kiedyś powstał projekt odbudowy tej drogi, zainspirowany planami wykonania w tym miejscu kanalizacji i wodociągu. Ale dokumentacja dawno się zdezaktualizowała. – Rzeczywiście, były kiedyś takie plany. Gmina chciała zrobić wodociąg i drogę, my mieliśmy wykonać kanalizację. Ale potem gmina się z tych planów wycofała, została tylko nasza kanalizacja – tłumaczy Zdzisław Dobrowolski z Wałbrzyskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji. I nie daje większych nadziei na podjęcie tych prac w najbliższym czasie. Może za rok, czy dwa. – Tym bardziej nie ma co liczyć na utwardzenie drogi, skoro w planie jest wodociąg i oświetlenie. Nie można najpierw robić drogi, żeby ją potem rozkopywać – dodaje Dobrowolski.
- Takie mamy korzyści z tego, że jesteśmy częścią dużego miasta. Gdybyśmy byli wsią, już dawno byśmy skorzystali, na przykład z Programu Odnowy Obszarów Wiejskich.
Ale jesteśmy metropolią, więc pozostaje nam tylko czekać na zmiłowanie boże – podsumowuje Wojciech Raczkowski.
Remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Jedlinie-Zdroju została oficjalnie otwarta. Podczas wydarzenia gminę Walim reprezentował wójt gminy Walim Adam Hausman.
czytaj więcejINFORMACJA O RUNDZIE NABORU NR 08/2025/OTC do projektu Bądź aktywny ! nr projektu FEDS.07.05IP.02-0135/24
czytaj więcejW związku z trwającym okresem grzewczym uprzejmie przypominamy mieszkańcom naszej gminy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami obowiązuje bezwzględny zakaz spalania odpadów w piecach i kotłach domowych.
czytaj więcejSzykujcie czapki, rękawiczki i mnóstwo uśmiechu, bo już w sobotę - 24 stycznia, Czarny Bór zamieni się w arenę prawdziwego zimowego święta radości i sportu! Przed nami 42. Narciarski Bieg Krasnali – jedno z najstarszych i najbardziej lubianych wydarzeń narciarsko-biegowych dla dzieci na Dolnym Śląsku.
czytaj więcejInformujemy, że na przejeździe kolejowo-drogowym w Jugowicach, w km 73,094 linii kolejowej nr 266 Świdnica Kraszowice – Jedlina-Zdrój, nastąpiła zmiana kategorii przejazdu z „D” na „C”.
czytaj więcej